|
Reklama
|
Komentarze:
Kaja -- to pisze się w zaproszeniu dla gości na osiemnastkę .................
IP: 89.73.103.202 Data dodania: 2010-08-18
Chcę zaprosić miłych gości,
ku olbrzymiej mej radości,
na imprezę gdzie niedługo,
szampan będzie lał się strugą,
niech się dowie cały świat,
że mam osiemnaście lat,
cały powód do radości,
mam już dowód tożsamości,
impreza stuprocentowa,
obecność obowiązkowa,
ten wierszyk powiesiłam na drzwiach wejścia na balange w miom domu
Kaja -- to pisze się w zaproszeniu dla gości na osiemnastkę .................
IP: 89.73.103.202 Data dodania: 2010-08-18
Chcę zaprosić miłych gości,
ku olbrzymiej mej radości,
na imprezę gdzie niedługo,
szampan będzie lał się strugą,
niech się dowie cały świat,
że mam osiemnaście lat,
cały powód do radości,
mam już dowód tożsamości,
impreza stuprocentowa,
obecność obowiązkowa,
ten wierszyk powiesiłam na drzwiach wejścia na balange w miom domu
PAulinaa dziewczyna o brązowych oczach!
IP: 195.205.209.10 Data dodania: 2009-10-23
ochydnieee:) ;Pp.^^
Julia.
IP: 83.30.146.158 Data dodania: 2009-09-12
Dziewczyny, sama mam piegi,ale tylko na twarzy. Dużo ludzi mówi mi, że dziwne, że je w ogóle mam, bo absolutnie nie mam urody "pieguski" (bez urazy). Bardzo długo ukrywałam się pod warstwą makijażu, nie wyobrażałam się pokazać gdziekolwiek bez niego. W rezultacie bez makijażu wyglądałam jak trup..blada i przez to te piegi były bardzo widoczne. Jednak w tym roku opaliłam się nad morzem i powiem Wam, że na początku wyglądałam koszmarnie, bo te plamy się "uaktywniły", w końcu nic dziwnego, przez dobre 2 lata nie dostawały słońca, to jak dostały, zrobiły się ciemno-brązowe, myślałam że oszaleje. Nawet makijaż nie pomagał, zresztą gdzie fluid, jak byłam czerwona jak burak. Po jakiś 2 dniach już wszystko się zredukowało, piegi stały się mniej widoczne, nie mogłam uwierzyć, z racji, że morska opalenizna szybko się "spiera", to poszłam parę razy do solarium. Przez 2msc nie musiałam się w ogóle malować, wystarczyło użyć troszeczkę pudru, nie za jasnego i było naprawdę nieźle. Teraz długo się nie opalałam i powinnam iść do solarium, ale kasy brak:) Cieszę się, że mój chłopak akceptuje mnie taką, jaką jestem już od ponad półtora roku. A mówił mi, że nigdy nie chciał mieć piegowatej dziewczyny.:)
Wiem kochane jakie to jest uciążliwe, zimą jeszcze pół biedy, ale kiedy przychodzi lato, to malowanie się jest męczące.
Osobiście nie podobają mi się piegi, nie wiem.. bo przecież gdybym miała je zaakceptować, to zrobiłabym już to dawno. Dlatego, kiedy dowiedziałam się, że można je usunąć, to się ucieszyłam. Musze tylko pozbierać kasę i po kłopocie. Jest to całkowicie bezpieczne i bezbolesne. (:
pozdrawiam, w szczególności pieguski:)
Tatiana Omsk
IP: 89.74.46.188 Data dodania: 2009-08-31
Sieradno
piegowata beata
IP: 81.190.173.0 Data dodania: 2009-08-20
Kasiu mogę Ci jeszcze tylko poradzić żebyś przygotowała siebie samą na to wszystko co Cię czeka po urodzeniu dziecka. Z pewnością jest to wielkie szczęście i masz prawo się tym cieszyć ale pomyśl o tym, że czekaja Cię naprawdę trudne chwile. Widzisz, wiele kobiet nawet dojrzałych i starających sie długo o dziecko przeżywa po porodzie szok i załamania nerwowe ale to od nas i od naszej kondycji zależy jak szybko to minia i jak niepozwolić by nas to dotknęło. Ja bardzo chciałąm mieć dziecko już w wieku 22/23lat a urodziłąm 1wsze jak miałąm 25 i mimo tego że pragnęłam tego dziecka bardzo długo to nie myślałam jak moje życie się zmini po urodzeniu, dlatego przeżyłąm mały szok poporodowy, trwajacy kilka dni a raczej spowodowane to było zmęczeniem po porodzie. Ale im trudniejszy dziewczyny maja poród tym ten szok póżniej jest cięższy, no i to szybko mija bo zaczynasz czuć i rozumieć, ze to najpiękniejsze chwile w życiu. Ale też trzeba się przygotować na wiele poświęceń, że nie bedzie juz tak łatwo wyskoczyć z chłopakiem na mazury tylko we dwoje, że nie będzie mozna spotkać się z przyjaciółmi tylko przeżyć kolejną nieprzespana noc z nowym członkiem rodziny:). I tak na dłuższą metę może to jest takie przygnębiające i sprawia że mataka się frustruje, ale wszystko można zorganizować, na mazury można wyskoczyć we troje a rodziców masz fajnych to tez przypilnuja dzidzię jak zechcecie razem spędzić trochę czasu, może nie od razu ale nie zapominajcie o tym. Jeszcze raz wszystkiego dobrego, szczęśliwego rozwiązania i zdrowia dla rodziny;D
piegowata beata
IP: 81.190.173.0 Data dodania: 2009-07-21
:), nie, póki co nie widać piegów a już 3 latka minęły. A czytałam gdzieś, że niemowlaki nie mają piegów, dopiero pojawiają się we wczesnym dzieciństwie, potem stopniowo ich przybywa a im człowiek straszy tym ich ilość maleje i że są uwarunkowane genetycznie, więc istnieje duże prawdopodobieństwo że dzieci odziedziczą piegi, zależy czy męża czyli taty geny okażą się silniejsze. Ja odziedziczyłam piegi po rodzinie mojego dziadka ale moja siostra np. nie ma piegów. Moi kuzyni podobnie jedni są bardzo piegowaci, drudzy troszkę na nosie a inni wcale, wszystko zależy od mieszanki genów wielu pokoleń. Ja jestem taką miesznką bo mam kruczo czarne włosy i mnóstwo piegów a z reguły piegi mają blondyni bądz rudzi. Piegi mogą też zniknąć w okresie dojrzałości ale to zazwyczaj tym, którzy nabywaja piegi w okresie wiosenno-letnim.
piegowata beata
IP: 81.190.173.0 Data dodania: 2009-07-20
P.S.
Fakt, ja w wieku 17tu lat też wogóle o tym nie myslałam, ale dlatego, że nie byłam zakochana, dopiero 2 lata póżniej przyszedł czas, że odważyłam sie na ten krok, ale też byłam na to gotowa pod każdym względem. Z reguły ludzie do ślubu dojrzewaja póżniej niż do seksu dlatego jeżeli ktos postanawia iść do łóżka po ślubie to podziwiam takie decyzje, bo dla mnie to by było prawie nierealne a napewno bardzo trudne, może poszłam na łatwizne, poddałam się uczuciom, ale dziś mam 2ójkę dzieci poczętych po ślubie, jestem szczęśliwa i niczego nie żałuję. Dodam też, że 1wsza miłość zazwyczaj nie kończy sie dobrze, tak było też w moim przypadku, może dlatego, że nie czekałam do ślubu;D, ale nauczyła mnie wiele i sprawiła, że dojrzałam.
piegowata beata
IP: 81.190.173.0 Data dodania: 2009-07-14
...troszkę zeszlismy z tematu piegów i zrobiło się bardzo poważnie, widzisz Kasiu pewnie bardzo się boisz i rodziców i o dziecko i o to, że całe twoje zycie się zmieni. Ale nie bój siię bo to ci nie pomoże, napewno będzie trudno bo zawiodłaś chyba zaufanie rodziców i ich mała córeczka zostanie teraz mamą, przeżyją mały szok a Ty Kasiu pokaż im, że potrafisz być odpowiedzialna, że będziesz bardzo potrabowała pomocy zarówno ojca dziecka jak i twoich rodziców, no i że chcesz skończyć szkołę, bo to ważne. Teraz może Ci się wydaje, że ja pisze jakieś bzdury, niewiedząc nic o twoim zyciu ale nim się obejrzysz przyjdzie na świat twoje dziecko i ta sytuacja będzie tylko wspomnieniem, a może nawet nie będziesz pamiętać że było Ci trudno bo dziecko to wielkie szczęście i rodzice napewno pokochają je jak Ciebie. Napewno dla rodziców ważne też będzie podejście twojego partnera, jeżeli bedzie odpowiedzialne, oni może łatwiej zniosą tą zaskakującą wiadomość. Trzymam za was kciuki, zeby wszystko wam się jakoś ułożyło i żebyscie widzieli same dobre strony tego wielkiego wydarzenia choć nie będzie cukierkowo!
Indywidualistka
IP: 194.105.132.236 Data dodania: 2009-04-27
Ja niestety też mam piegi i to duuuuużo:( Najgorsze jest to, że pojawiły się one także na rękach, czy dekolcie... Nienawidzę się przez to, aż do tego stopnia, że latem nie ubieram bluzek w krótkim rękawku... Na twarz nakładam dość dużą ilość fluidu, żeby je zatuszować. Bardzo mi one przeszkadzają. Nie sądziłam, że mogą być one aż tak uciążliwe... Może dla wielu z Was( przede wszystkim dla osób, które akceptują piegi, bo zdążyli się do nich przyzwyczaić lub ich nie mają) nie stanowi to problemu, jednak u mnie powodują one duży kompleks, a co za tym idzie bardzo obniżają poczucie własnej wartości. Moim marzeniem jest pozbycie się ich, wtedy na pewno czułabym się bardziej dowartościowana...
Ona
IP: 194.105.132.236 Data dodania: 2009-04-27
Nie rozumiem ludzi, którzy piszą, że osoby, które mają problem z akceptacją swoich piegów uważają za dziwnych, zakompleksionych... Jednym to się podoba, innym natomiast nie... Ja mam piegi niemalże wszędzie: twarz, ręce, dekold, nawet trochę nogi... Nienawidzę tego!!! Nienawidzę swoich piegów do tego stopnia, że kiedyś, kiedy miałam chłopaka spotykałam się z nim tylko i wyłącznie wieczorem, kiedy było ciemno, kiedy zatuszowałam piegi... Boję się, że kiedyś, kiedy zwiąże się z kimś na stałe nie będę potrafiła się mu pokazać bez makijażu... :( Czasami mam wrażenie, że gdzieś utraciłam swoją tożsamość, poczucie wartości... Mimo że mam dużo przyjaciół, którzy akceptują mnie taką, jaka jestem brakuje mi pewności siebie, odwagi, by pokazać światu, ludziom jaka jestem naprawdę... Nie wiem, co mam zrobić... Wiem, że najlepszeym spopsbem była by akceptacja swojego wyglądu, ale niestety nie potrafię zaakceptować tego, jak wyglądam... Mój wuja zawsze powtarzał, że dziewczyna bez piegów, to jak niebo bez gwiazd, jednak ja mam na to zupełnie inny pogląd...
Lenny Litson
IP: 89.74.51.64 Data dodania: 2009-02-28
Gut O.K.
asia
IP: 79.184.245.39 Data dodania: 2008-11-25
tak to czytam... i nie tylko ja mam taki problem. w piegach mam ramiona, ręce, trochę na dekolcie i na twarzy, tyle,że na twarzy nie widać, bo ich nie opalam do tego dobry podkład i nawet nikt tego nie widzi. ale latem, to ja nie chodzę w krótkim rękawku, a już nie wspomnę o jakimś topie. 2 tygodnie temu byłam na laserze, zrobiłam sobie ręce i ramiona, jak na razie są minimalnie jaśniejsze, ale jeszcze są i nie wiem co z nimi dalej robić. mimo, ze mam już 27 lat dalej nie potrafie sie z nimi zaprzyjaźnić! a jak mam sie rozebrać przed jakimś facetem, to masakra, żeby tylko jak najszybciej się ubrać, mimo,że jeszcze nikt nie powiedział mi nic przykrego, ale sama widzę jak to wyglada! okropieństwo! a najgorsze jest to jak facet udaje jakby ich nie było... nie wiem, jak ten laser nie zadziała (a jeszcze ma na to 2 tygodnie) to chyba cosmelan sobie zafunduję, tylko to juz trochę drogi zabieg na taką powierzchnię, ale... chyba wszystko zrobię żeby się ich pozbyć. już nawet myślałam żeby sobie wytatuować całe ramiona i ręce, w jakimś jasnym kolorze hehe i chyba to będzie najskuteczniejsze rozwiazanie. doskonale rozumiem te dziewczyny co mają problem z piegami, bo te co mają małe ilości na nosku, to niech nie przesadzają, to jest słodkie, mi to też się podoba, ale cała w piegach, to juz nie jest fajnie, mimo, że na brak powodzenia nie narzekam, bo podobam się facetom, ale sama dla siebie czuję sie z tym źle. pozdrawiam
franka
IP: 62.89.67.230 Data dodania: 2008-11-07
ja mam piegi, dużo, na twarzy plecach, dekolcie, malutkie na rękach i nieco na nogach, zaakceptowalam je po okresie dojrzewania (14 lat temu), obecie nawet nie myślę o tym, że je mam, zapominam dopóki któś mi nie przypomni: "ale masz śliczne albo oryginalne piegi", zauważyłam, że ludzie utożsamiają je z młodością, więc ci, którzy je mają uważani są za "wiecznie" młodych, to wszystko jest kwestią zaakceptowania swojego wyglądu z jego wadami i zaletami, które są względne oczywiście - ja mam piegi i absolutnie nic do nich nie mam, żyjemy w zgodzie, dla wszystkich mężczyzn w moim życiu moje piegi były piękne i b.pociagające:))
Ewa
IP: 77.91.40.19 Data dodania: 2008-02-29
Drogie Pieguski i Piegusi!Jeszcze wiecej piegów z okazji ich święta(dzisiaj mamy dzień piega:)-nie ma co sie na nie obrażać-wszak są to pocałunki słońca.Powiem Wam jak w wieku już dość dojrzałym uleczył mnie z kompleksu piegów mój ukochany bratanek-otóż owo dziecię,mając lat pięć zadało mi pytanie:ciociu,a co tu masz tutaj na buzi i pokazało na moje piegi.W tej jednej chwili uświadomilamiłam sobie,że to dziecko nie kocha mnie za mój wygląd ale za to jaka jestem, Piegi to tylko mój kompleks i nie mają znaczenia w tym jak odbierają mnie ludzie.A uwierzcie mi proszę-gdyby ilość piegów była oceniana przy wpisie do księgi rekordów Guinnessa,ja na pewno dzierżyłabym tam palmę pierwszeństwa przez dziesiątki lat.Trzeba je polubić a wtedy osiągnięcie to,w czym wam się wydaje,że one wam przeszkadzają.Banał?Ale to prawda,uwierzcie proszę,ci,którzy z nimi walczycie:)
eweliny n
IP: 87.101.32.137 Data dodania: 2008-01-25
ładnie
monika
IP: 83.28.199.136 Data dodania: 2007-12-09
pieg
PORO
IP: 83.8.182.130 Data dodania: 2007-10-16
KOCHAM CIĘ
Basia:P
IP: 80.51.175.2 Data dodania: 2007-04-15
piratka
IP: 84.10.173.159 Data dodania: 2007-02-26
jednym piegi pasuja,innym nie. mi niestety nie...piegi mam odkąd pamiętam...i to mój koszmar;/ całe lato spędzam w domu,żeby nie narobiło mi się ich więcej. wybielic ogórkiem, cytryną?? jasne, ale ile można?/ przecież nie znikną od razu...co ja pisze one wogóle nie znikną, tylko sie wybielą...;/ jasne, pozostają jeszcze jakieś operacje,kij wie o co w nich chodzi, ale, przepraszam, kogo na to stać?? nie mnie...;/;/; niektórzy twierdzą, że chcieliby miec piegi...chyba nie wiedzą co piszą...bo piegi to nie pryszcze-posmaruję maścia i znikna...to zostaje na całe zycie...niestety...;/ PODZIWIAM tych, którzy się z nimi oswoili, naprawdę ;D składam im pokłony...;*
monie
IP: 193.62.43.210 Data dodania: 2007-01-16
hej ja tez mam piegi ale sie ich nie wstydze ,,, jak dotad mialam juz kilku chlopcow i oni chyba je lubili,,, nie wiem moze i jestem szalona ale bez nich czula bym sie jak drzewo bez lisci ,,,,nie mam pojecia jak wy ich mozecie nie lubixc mi tam takie zycie odpowiada....
buzka slicznotki obdarowane tym szczesciem kocham i pozadro
Komentarze na tej stronie są moderowane przez automat, a potem przez autora zdjęć.
Usuwane są wpisy, które nie komentują samej fotografii, zawierają spam, adresy URL, obrażają osoby, naruszają polskie prawo, są przejawem agresji, braku kultury, nietolerancji, mają zbyt dużo powtarzających się liter, zawierają wulgaryzmy.
|