Ja sama mam psa ze schroniska. Gdy przyszedł do domu do nas był strasznie wychudzony i przestraszony (bokser). Jest już z nami 2 lata i ma kochający dom... U nas znalazł szczęscie niczego mu nie brakuje. Prygarnełabym jeszcze jakiegoś psa, ale wiadomo że to są koszta niestety. Ale wazne że chociaż mam Atoska :)